Uderzył i odjechał. 69 letni mieszkaniec powiatu nowotomyskiego ukarany mandatowo!
Na ul. 3 Stycznia 12 lutego br w Nowym Tomyślu doszło do groźnie wyglądającej kolizji. 69-letni kierowca Citroena C4 kierujący samochodem marki Citroen C4, włączając się do ruchu ze strefy zamieszkania, nie zachował należytej ostrożności i doprowadził do zderzenia z prawidłowo jadącą Mazdą. 69-letni sprawca nie zatrzymał się po zdarzeniu i odjechał z miejsca kolizji. Ustalony mężczyzna przez funkcjonariusza Zespołu ds Wykroczeń ukarany mandatowo. Za powyższy czyn grozi od 1000zł do 5000zł.
Efekt? Zderzenie i wyraźne uszkodzenia obu aut.
Na szczęście skończyło się bez obrażeń. Emocje jednak szybko wzrosły, bo sprawca zamiast zatrzymać się i wyjaśnić sytuację po prostu odjechał.
Kobieta od razu powiadomiła policję. Początkowo sprawa nie była prosta – w miejscu kolizji nie było bezpośredniego monitoringu, a opis kierowcy i auta nie wystarczył do szybkiego ustalenia tożsamości. Tematem zajął się funkcjonariusz z Zespołu ds.Wykroczeń, który przeanalizował kilkanaście różnych nagrań – z prywatnych posesji, kamer miejskich i okolicznych sklepów.
Po dwóch tygodniach żmudnego przeglądania materiałów pojawił się przełom. Na jednym z nagrań wyraźnie widać było numer rejestracyjny Citroena, a wizerunek kierowcy zgadzał się z opisem podanym przez poszkodowaną. Świadkowie tylko potwierdzili jej wersję wydarzeń i opis sprawcy.
69-latek najwyraźniej liczył na to, że brak kamery dokładnie nad skrzyżowaniem załatwi sprawę. Tymczasem technologia i cierpliwość policjanta okazały się skuteczniejsze. Mężczyzna został ukarany mandatem za spowodowanie kolizji i stworzenie zagrożenia w ruchu drogowym. Za powyższy czyn grozi od 1000zł do 5000zł. Podstawą ukarania mandatowego za kolizję jest minimum grzywna w wysokości 1000zł. Do podstawowej wysokości grzywny dodawana jest kwota do 5000zł. za ocenę przyczyny powatania kolizji.
Ucieczka na krótkim dystansie okazała się kiepskim pomysłem. W dzisiejszych czasach trudniej zniknąć niż się przyznać.
Czasem łatwiej wziąć odpowiedzialność od razu, niż później stać się gwiazdą lokalnego „monitoringu”.
/ podkom. Barbara Sobieszek /